Być może dla wielu z Was w ocenie będącej bohaterem dzisiejszego spotkania polskiej marki będę nazbyt hojny, ale moim zdaniem Fezz Audio śmiało można zaliczyć do rodzimego lampowego mainstreamu. Skąd taka teoria? Zapewniam, nie jest to efekt zmowy pomiędzy mną, a wspomnianym podmiotem gospodarczym, tylko twierdzenie bazujące na rozpoznawalności marki pośród rodzimych audiofreaków. Oczywiście wliczam do tej puli także nas, co jakiś czas testujących bardzo ciekawe sonicznie urządzenia spod tego znaku towarowego. Jakie urządzenia naturalnie można sobie sprawdzić w portalowej wyszukiwarce, jednak uprzedzając fakty wspomnę jedynie, iż każdy model goszczonego u nas wzmacniacza w swojej klasie cenowej i sposobie pracy pokazywał bardzo ciekawe aspekty brzmienia. Co prawda wszystkich modeli nie mieliśmy, ale pod tymi zweryfikowanymi w swoim systemie bez problemu podpisuję się obydwoma rękami. Czy podpiszę się także pod dzisiejszym? To oczywiście okaże się na końcu tego tekstu. O czym? Otóż dzisiaj będę miał niekłamaną przyjemność skreślić kilka strof o najnowszym wcieleniu dość dawno temu testowanej konstrukcji Single Ended, teraz po latach zbierania doświadczeń w najnowszej odsłonie Fezz Audio Mira Ceti Mk 2…

Czytaj cały TEST