CIEKAWE, JAK PAŃSTWO określą nowe urządzenie firmy IFi Audio (firma stylizuje swą nazwę a „iFi”). Jako DAC, wzmacniacz słuchawkowy, czy jeszcze inaczej? Od razu powiem, że ciężko się będzie zdecydować.
A kiedyś wszystko było proste. Najpierw było radio, potem radio z gramofonem i „konsole” z głośnikami. W świecie hi-fi, czyli gdzieś od końca lat 40., dominowały wzmacniacze i gramofony, do których dołączyły następnie tunery radiowe FM i magnetofony szpulowe. A w bliższych nam czasach, ten podzbiór powiększył się o przedwzmacniacze i wzmacniacze mocy, magnetofony kasetowe, a od 1982 roku także odtwarzacze CD.
Sytuacja nieco się skomplikowała, kiedy w 1985 roku brytyjska firma Cambridge Audio zaproponowała pierwszy audiofilski dzielony odtwarzacz Compact Disc, model CD1. Dość szybko się jednak do tego przyzwyczailiśmy i nawet pojawienie się pod koniec lat 90. zewnętrznych upsamplerów, czyli kolejnego ogniwa w torze audio, jakoś nie zachwiało naszym światem i tym, jak postrzegamy „system audio”. Były wzmacniacze, źródła i kolumny (plus kable) i tyle.
Zmieniło się to gdzieś z początkiem lat 2000, wraz z ekspansją urządzeń mobilnych. W 2007 roku firma Linn zaprezentowała pierwszy audiofilski odtwarzacz plików audio, Klimax DS, a rok później ruszył serwis streamingowy Spotify, oferując nieskompresowane pliki; w 2008 roku dołączy do nich WiMP, który w 2015 roku przekształcił się w serwis Tidal. Wraz z tą nową grupą do języka audio weszły określenia ze świata IT, w żaden sposób niekompatybilne z terminologią używaną u nas. Co wprowadziło zamieszanie i zamęt pojęciowy.
czytaj cały TEST