Leak Trustream to najnowszy streamer z wbudowanym przetwornikiem cyfrowo-analogowym, jaki do swojej oferty wprowadziła całkiem niedawno jedna z niemalże legendarnych brytyjskich marek, o której już na samym wstępie naprawdę wypada powiedzieć nieco więcej. Zazwyczaj najpierw piszę kilka słów o samym urządzeniu, jednakże w tym konkretnym przypadku – chociażby ze względu na jego jakże charakterystyczny wygląd, który tym razem do czegoś konkretnego nawiązuje – warto wspomnieć o tym, co za nazwą „LEAK” stoi. Bo tutaj sam wygląd retro nie jest dla przysłowiowego picu, czy przyciągnięcia uwagi i bardzo wyraźnie nawiązuje do niezwykle interesującej spuścizny.
Zacznijmy przede wszystkim od tego, że założona przez Harolda Josepha Leaka w 1934 roku marka o jakże oczywistej nazwie Leak & CO Ltd działała nieprzerwanie aż do końca lat 70-tych ubiegłego wieku, kiedy to została wysłana na przymusową emeryturę. Jednakże w 2020 roku została reaktywowana pod oryginalną nazwą za sprawą IAG Group. Czyli przez, co ciekawe, dalekowschodni koncern, który jest na chwilę obecną właścicielem znanych i rozpoznawalnych – żeby nie powiedzieć, że kultowych – brytyjskich marek, jak chociażby Audiolab, Castle, Mission, Quad czy Wharfedale.
Do tego jeszcze oczywiście nawiążemy, natomiast wracając do samego LEAKa, to pierwszym ważnym produktem był wzmacniacz LEAK 15, który pojawił się w roku 1945. Korzystał on ze składającego się z czterech stopni układu z lampami KT66 na wyjściu oraz przełomowej jak na tamte czasy topologii wykorzystującej sprzężenie zwrotne. Wzmacniacz ten oferował sporą jak na tamte czasy moc 15W na kanał, co w połączeniu z popularnymi wtedy głośnikami używającymi magnesów Alnico pozwalało uzyskać naprawdę zaskakujące wręcz poziomy głośności (nawet jak na dzisiejsze standardy).
czytaj cały TEST